Był piękny piątkowy wieczór.Jak zwykle o tej porze razem w moją rodziną zasiadaliśmy do kolacji.Niestety, mieliśmy już siadaś do stału, gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Ellie otwórz drzwi- Zawołała z kuchni mama.
Odeszłam od stołu i otworzyłąm drzwi.
Stał tam wysoki brunet.Ubrany cały na czarno.Był bardzo przystojny.Nie mogłam oderwać oczu od niego.
- Kto to?- zapytał tata
Nie odpowiedziałam.Tajemniczy chłopak uśmiechną sie do mnie i powiedział:
- Dobry wieczór. Przepraszam że przeszkadzam ale potrzebujemy pomocy.Dzisiaj się wprowadziliśmy i nie dajemy rady z rozpakowaniem.Jakbyśmy mogli prosić o pomoc bylibyśmy wdzięczni.
Chłopak dokończył i posłał mi kolejny uśmiech.
- Ależ nie ma kłopotu Ellie pójdziesz z Jeremim pomóc.Dobrze?-jak zwykle postanowiła moja kochana mama
Jeremi sądząc po minie nie był z tego zadowolony.Ale co innego było ze mną.Z chęcią poszłam.Wkońcu miałą okazję poznać przystojnego chłopaka.NIe okazywałam tego po sobie.Wziełam głęboki wdech i kiwnełam głową.Odwróciłam się do chłopaka i zaczełąm podążać za nim.
- To jak masz na imię?-zapytałam.Wogóle nie miałąm zielonego pojęcia jak zacząć rozmowę.Nagle chłopak odwrócił się do mnie i powiedział:
-Zayn.
Ach czy to nie idealne imię dla takiego chłopaka.Uśmiechnełam się do niego a on odpowiedział tym samym.Jeremi szedł za nami.
- To do której klasy będziesz chodził?
- Do pierwszej liceum.
- Ooo.To tak samo jak ja.-Uśmiechną się do mnie.
- To już będę znał jedną osobę ze szkoły.
Zbliżaliśmy sie do jego domu gdy nagle...
-----------------------------------------------------------------
Na sam początek chciałabym Was przeprosić za okropny prolog. Wiem że jest strasznie nudny, ale chciałabym znać waszą opinię./// Death.
- Kto to?- zapytał tata
Nie odpowiedziałam.Tajemniczy chłopak uśmiechną sie do mnie i powiedział:
- Dobry wieczór. Przepraszam że przeszkadzam ale potrzebujemy pomocy.Dzisiaj się wprowadziliśmy i nie dajemy rady z rozpakowaniem.Jakbyśmy mogli prosić o pomoc bylibyśmy wdzięczni.
Chłopak dokończył i posłał mi kolejny uśmiech.
- Ależ nie ma kłopotu Ellie pójdziesz z Jeremim pomóc.Dobrze?-jak zwykle postanowiła moja kochana mama
Jeremi sądząc po minie nie był z tego zadowolony.Ale co innego było ze mną.Z chęcią poszłam.Wkońcu miałą okazję poznać przystojnego chłopaka.NIe okazywałam tego po sobie.Wziełam głęboki wdech i kiwnełam głową.Odwróciłam się do chłopaka i zaczełąm podążać za nim.
- To jak masz na imię?-zapytałam.Wogóle nie miałąm zielonego pojęcia jak zacząć rozmowę.Nagle chłopak odwrócił się do mnie i powiedział:
-Zayn.
Ach czy to nie idealne imię dla takiego chłopaka.Uśmiechnełam się do niego a on odpowiedział tym samym.Jeremi szedł za nami.
- To do której klasy będziesz chodził?
- Do pierwszej liceum.
- Ooo.To tak samo jak ja.-Uśmiechną się do mnie.
- To już będę znał jedną osobę ze szkoły.
Zbliżaliśmy sie do jego domu gdy nagle...
-----------------------------------------------------------------
Na sam początek chciałabym Was przeprosić za okropny prolog. Wiem że jest strasznie nudny, ale chciałabym znać waszą opinię./// Death.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz