środa, 5 lutego 2014

Rozdział 2

  Było strasznie gorąco.Z biurka wziełąm pieniądze i telefon, i zeszłam na doł.Zayn nadal stał w drzwiach i sie śmiał.Jestem ciekawa czego mama mu naopowiadała.
 - Och już jesteś.Dobrze dam ci 100 funtów.- powiedziała mama i wręczyłą mi gotówkę.
 - Okey.To gdzie jedziemy na zakupy ?
Nie odpowiedział.Odwrócił się i machną mi ręką, na znak abym za nim poszła.
 Przed domem stał motor.
 - Łoł.Masz zamiar tym jechać ?
 - Tak.A co boisz się motorów?
 - Nie poprostu jeszcze nigdy nie jechałam motorem.I masz rację trochę się ich boję.
 Uśmiechną się.
 - Choć nie bój się.Ja nie jestem takim szleńcem jak ci kolesie z filmów.
 Zamiast mu odpowiedzieć wolałam się uśmiechnąć.Tak też zrobiłam.Gdy Zayn usiadł, ja zrobiłąm tak samo.
 - Trzymaj się mocno.-Powiedział a ja kiwnęłam głową.Objełam go w talii i zamknełam oczy.Zayn ruszył.Bałam sie strasznie.Jeszcze nigdy nie jechałam motorem.Ale po 5 minutach poczułam ulgę.Moje włosy rozwiewały się na wszystkie strony.Czułam zapach Zayna.
O Boże jak on pięknie pachnie.-pomyślała.Przystojny, dobrze wychowany chłopak a do tego umięśniony to dobry materiał na chłopaka.Ale przez chwilę pomyślałam także o Liamie.Jestem jego przyjaciółką, a także jestem w nim zakochana.Nie chcę przecież stracić Liama ani Zayna.Nie wiedziałam co mam zrobić.Z jednej strony uczucia brały górę, ale z drugiej rozum.Nie wiedziałam czego mam słuchać.Głos serca mi nic nie podpowiadał.
 Nagle poczułam jak wiatr przestaje mi rozczochrywać włosów, a one opadają mi na plecy.
 - Dojechaliśmy.
 Teraz motor stał przed moim ulubionym centrum handlowym.Póściłam Zayna i zsiadłam z motoru.Wiedziałam że mogę tam spotkać Neste.Bardzo się ucieszyłam.
 - Byłaś tutaj?- spytał Zayn
 - Tak.Chodzę tutaj prawie codziennie po szkole razem z Nestą.
 Zayn spojrzał na mnie pytająco.
 - Och.Nesta to moja najlepsza przyjaciółka.
 - Aha.
 - Być może dzisiaj ją tu spotkasz.
Weszliśmy do centrum, a ja zauwarzyłam Neste.Siedziała w kawiarni przy wejściu.Siedziała przy stoliku razem ze swoim przyrodnim bratem.
 Podeszłam do wejści kawiarni i pomachałam do Nesty.Ona tylko się uśmiechneła i włożyła do ust łyżeczkę lodów.Postanowiłam wejść i spytać co się stało, ale nagle powstrzymał mnie od tego Zayn.
 - To co pomożesz mi wybrać materiały do szkoły i wybrać jakiś sensowny ciuch?
W odpowiedzi otrzymał:
- A mam jakiś inny wybór?                           
-----------------------------------------------------------------
Wiem, wiem długo nie pisałam.Ale nie będę szukać jakiego kolwiek powodu.Prócz nauki.Nie robiłam tego poprosu z lenistwa.NIe wiem co we mnie wstąpiło.Mam nadzieję że rozdział wam się spodoba :)/ Death

środa, 29 stycznia 2014

Rozdział 1

 ...Zbliżaliśmy się do jego domu gdy nagle, zobaczyłam Liama.
  Nie mogłam tam pójść i pomagać Zayn'owi, razem z Liamem.

Liam był najprrzystojniejszym chłopakiem w naszej szkole.Przynajmniej ja tak uważałam.Prawda była taka że tylko ja libiłam Liama oraz Nasta- moja najlepsza przyjaciółka.Liam z Zaynem zachowywali się jakby znali się od piaskownicy.Tak naprawdę nie wiedziałam tego.Ale z tego co widziałm mogłam to wywnioskować.Teraz patrzyłam na nich obu chciało mi się śmiać.Wogóle nie wiem dlaczego.
 - Ellie będziesz tak stała i gapiła się na coś tam czy podejdziesz i nam pomożesz?- krzykną do mnie Jeremi wchodząc do domu Zayna i jego rodziców.
 - Dobara dobra już idę.-weszłam do siężarówki i wziełam jakieś dwie lampy.
   Zeskoczyłam z ciężarówki, a tam zza rogu pokazał się Liam.
Przestraszyłam się.
 - Spokojnie to tylko ja.-powiedział i uśmiechną się. Odpowiedziałam mu tym samym.
 Weszłam do domu a tam stała kobieta.Mówiła Jeremiemu gdzie ma zanieść przedmiot który trzymał.
 - Och. A ty jesteś zapewne siostrą Jeremiego tak ?
 Kiwnełam głową.
 - Te lampy będziesz musiała zanieść do naszej sypialni i do pokoju Zayna.-Wskazała na turkusową lampę a póżniej na białą.
 Ponownie kiwnełam głową.Postawiłam nogę na pierwszym stopniu.Poczułam że zaraz mi ręcę opadną.Mogła zdecydować się na jedną lampę-pomyślała.No ale cóż czasu nie da się cofnąć.Starałam się nie upuścić lamp.
 Po upływie kilku minut stałam już na 1 piętrze.Wtedy z pokoju wyszedł Zayn.
 - Mógłbyś pokazać gdzie jest twój i twoich rodzicó pokuj.-Spojrzałąm na niego a on posłal mi ten swój uśmiech.
 -Wow. Dopiero co poznałem dziewczynę a ona już chce się znaleść w moim pokoju.-Pokazał swoje białe zęby i pokazał mi w którym kierunku mam iść.
 - Okej.To nie miało tak brzmieć.-odpowiedziałm mu
Poszłam w kierunku, który wskazał mi Zayn.Otworzyłam drzwi.Po kolorze ścian, stwierdziłam że jest to sypialnia rodzicó Zayna.

***

 Jutro znowu zaczyna się piekło-pomyślałam. Rzecz jest chyba jasna że chodziło mi o szkołę.Od czasu kiedy pierwszy raz spotkałąm Zayna mineło 4 dni.Dziwne od tamtego czasu wogóle się do mnie nie odezwał. Nawet nie machną do mnie ręką, gdy przechodziłam w tym czasie jak on kosił trawnik.Och jak on wtedy pięknie wyglądał.Cały opalony, a na klatce piersiowej tatułaże.Zagapiłam sie i wtedy mało co nie wpadłam do kanalizacji.Gdyby nie robotnik downo bym leżała w szpitalu na ostrym dyżurze.
 Gdy zbierałam myśli zadzwonił dwonek.Pomyślałam że to kurier bo niedawno zamówiłam trampki przez internet.Jednak to nie był kurier.
 - Ellie chodź tutaj -krzykneła mama.
 Zeszłam po schodzach a w dzwiach ujrzałam Zayn. Na sobie miał biały podkoszulek i czarne dziurawe dżinsy.W tym zestawie wyglądał extra.
 - Hej- powiedziałam
 Kiwną głową na przywitanie.
 - Ellie.Czy mogłabyś pojechać z Zaynem na zakupy.Potrzebuje rzeczy do szkoły, a przy okazji mogła byś też dla siebie coś zakupić.
 - Okej.Tylko się przebiorę i możemy jechać.
 Weszłam na górę do mojego pokoju.Otworzyłam szafę i założyłam:



wtorek, 28 stycznia 2014

Prolog

   Dzisiajszy wieczór zapowiadał się całkiem normalnie, ale nie dla mnie.Mam na imię Elizabeth ale przyjaciele mówią na mnie Elli.Nie długo zaczyna się nowy etap w moim życiu.LICEUM.
   Był piękny piątkowy wieczór.Jak zwykle o tej porze razem w moją rodziną zasiadaliśmy do kolacji.Niestety, mieliśmy już siadaś do stału, gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
 - Ellie otwórz drzwi- Zawołała z kuchni mama.
Odeszłam od stołu i otworzyłąm drzwi. 
   Stał tam wysoki brunet.Ubrany cały na czarno.Był bardzo przystojny.Nie mogłam oderwać oczu od niego.
 - Kto to?- zapytał tata
Nie odpowiedziałam.Tajemniczy chłopak uśmiechną sie do mnie i powiedział:
 - Dobry wieczór. Przepraszam że przeszkadzam ale potrzebujemy pomocy.Dzisiaj się wprowadziliśmy i nie dajemy rady z rozpakowaniem.Jakbyśmy mogli prosić o pomoc bylibyśmy wdzięczni.
 Chłopak dokończył i posłał mi kolejny uśmiech.
 - Ależ nie ma kłopotu Ellie pójdziesz z Jeremim pomóc.Dobrze?-jak zwykle postanowiła moja kochana mama
 Jeremi sądząc po minie nie był z tego zadowolony.Ale co innego było ze mną.Z chęcią poszłam.Wkońcu miałą okazję poznać przystojnego chłopaka.NIe okazywałam tego po sobie.Wziełam głęboki wdech i kiwnełam głową.Odwróciłam się do chłopaka i zaczełąm podążać za nim.
 - To jak masz na imię?-zapytałam.Wogóle nie miałąm zielonego pojęcia jak zacząć rozmowę.Nagle chłopak odwrócił się do mnie i powiedział:
 -Zayn.
 Ach czy to nie idealne imię dla takiego chłopaka.Uśmiechnełam się do niego a on odpowiedział tym samym.Jeremi szedł za nami.
 - To do której klasy będziesz chodził?
 - Do pierwszej liceum.
 - Ooo.To tak samo jak ja.-Uśmiechną się do mnie.
 - To już będę znał jedną osobę ze szkoły.
Zbliżaliśmy sie do jego domu gdy nagle...


-----------------------------------------------------------------
 Na sam początek chciałabym Was przeprosić za okropny prolog. Wiem że jest strasznie nudny, ale chciałabym znać waszą opinię./// Death.